Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

February 18 2017

12:15
Reposted byjasminnie jasminnie
12:15
12:15
12:14
Reposted bymalajnainametanoiaa
12:14
Different Types of Opals

Andamooka Rough Opal

Black Opal

Boulder Opal

Fossilized Opal

Ocean Opal

Raw Fire Opal

Tree Fossil with Opal Rings

SOURCE & MORE IMAGES

12:13
Reposted byhydrospherelatershateyouandloveyoudimerinthemiddleofnowherestonerrmiriaminorunkensteinHypothermiaRekrut-KTerodalalexandersmith8805dzufiastaraskomagchuckhormezacorvaxMountainGirlsarazationCarridwenPicki91LaCamisaNegrarybasferycznaoxygeniumkrzyskkrybusviolethillWpiwnicyUdziadkadangerspousemetafnordszmayBrzozipassingbirdmaardhundzyrafaflauschfischkeriomegakrupostragglerjanuschytrusbarockextrembunttorinagayatrantakapitandziwnymigotaniesowajabuszkoOnly2youkaktumadrealityyeahyeahyeahhumanebadbloodlatersjointskurwysynschattenreichworst-casebadalenaFiodor11severakintotheforestPannaMaryKaprysnicahormezascorpixabsolemCruelsillenepamieciodleglearwenan1pomsarudosciblackbagiraalicemeowdarquejuhasowaretaliatemonkeyheadtransfuzja-write-url-heremiscauliflowerjustonebulletkazikovaSenyiaRazvaNNilovegreenfionaandcakealexandersmith8805sowabazyliszekblubralottibluebellitmakesmecalmSoulwoodpsilocybemermaidblacktreaclemarlyleewastedtimeareyousureaboutthisamelinowaNoshitnailiniagooolawhiteshadeofblacksweetchocolatematusswhiskywithspritepuremindxcudokudombrowskapaaamschwarzerwolfvertheerstragglerjacoszekryzyhultajsarazationtantalummomostjeanneskrzyskdepressiverealismHypothermiajethrasmoke11thalliebluntriderRavynaszumyztrzaskowkiteandradormeur
12:12
Reposted bykociolajabolmaxStayifyoulovecomiendoliricaiwanowicz
12:12

Miałam iść na zakupy. W głowie miałam plan: Tiger, H&M, a potem jedzenie w knajpie. iPod włączony na full volume. Nie wiem czemu, włączyła się Marika, ale byłam zbyt leniwa, żeby zmienić kawałek. Przy spożywczaku stoi starsza pani z dwoma bukietami. Mały - z nasturcji, większy - z polnych kwiatów. W tym piwonie, które zawsze kojarzyły mi się z moją babcią. 
Pani spokrzała na mnie: 
- A stoję tak, może kto kupi… - uśmiechając się niepewnie, wyraźnie zawstydzona. Tak, jak by te kwiatki to było coś, czego trzeba się wstydzić.
- Ile kosztują? - spytałam, nie chcąc jej urazić. 
- Ojej, no nie wiem… Najmniej to chyba złotówkę. Najwięcej to chyba trzy złote. Wiesz córeczko, ja nie wiem, ile kosztują takie kwiatki. To z działki takie byle co. Trzy złote za te dwa razem może? Albo dwa? Dwa złote?

DWA ZŁOTE.

Mokrą szmatą w pysk. Witamy w prawdziwym świecie, pustaku. Myślisz, że masz gorszy dzień, że ci smutno, że nikt cię nie kocha, jesteś gruba, nie masz iPhone'a 6, ani buldożka francuskiego, a przecież byłabyś taką dobrą matką. Wieczorem wrócisz do dwupokojowego mieszkania na strzeżonym osiedlu i opowiesz komuś przez Skype'a, jak przez pół dnia odkopywałaś się z maili, potem zjadłaś burgera na lunch, ale sama musiałaś go sobie zrobić i w dodatku był mrożony. Potem napijesz się kilka łyków wina, które rano będziesz musiała wylać do zlewu, bo żywot zakończy w nim cała rodzina muszek-owocówek i położysz się spać w świeżo wymienionej pościeli z Zara Home. Wstaniesz rano, poćwiczysz jogę albo inny pilates, na YT obejrzysz nowy haul zakupowy na kanale laski, której nie znasz i w sumie gówno Cię obchodzi, co wklepuje w ryj, ale patrzysz, bo wydaje ci się, że yerba z internetowego sklepu ze zdrową żywnością jest wtedy mniej gorzka i pasuje do twojego chleba-tekturki, posmarowanego pastą z tuńczyka, przywiezionej z ostatniej wycieczki zagranicznej. Postoisz chwilę przed szafą, marszcząc brwi, wkurzając się, że nie masz się w co ubrać, bo wszystko jest na ciebie za duże, dlatego że mniej żresz i zapominasz, że jeszcze dwa lata temu, siedząc w samej bieliźnie, przypominałaś ludzika Michelin. Znowu za późno wyjdziesz z domu, więc zaklniesz szpetnie pod nosem, czekając na windę, na co obruszy się sąsiadka stojąca obok z psem, który ostatnio przestał trzymać mocz i leje między 2 a 3 piętrem. Wciskasz guzik kilka razy, myśląc, że to coś da. Drugą ręką starasz się rozplątać słuchawki. Przypadkowo wrzucasz klucze do głównej kieszeni w przepastnej torbie i po chwili orientujesz się, że przecież musisz sobie nimi jeszcze bramkę otworzyć, więc grzebiesz w tym syfie, macasz dno, które wciąż pamięta plażę w Sopocie i piach włazi ci pod wypielęgnowane paznokcie. Znajdujesz, otwierasz, wychodzisz do ludzi. Widzisz tramwaj i próbujesz dojrzeć numer, ale słońce świeci ci prosto w oczy. Biegniesz więc na wszelki wypadek i wsiadasz do tego ze skróconą trasą. Wściekasz się. Wysiadasz na kolejnym przystanku i łapiesz kolejny, jadący w dobrym kierunku. Jest miejsce siedzące. Dwa miejsca. Obok ciebie siada żulian, a jego torba w kratę muska twoją napiętą łydkę w nowych spodniach, kupionych na wyprzedaży w sieciówce. Docierasz do pracy, robisz sobie kawę, otwierasz maila i odpalasz fejsa. Scrollujesz przez kolejnych kilka godzin. Od stukania w klawiaturę drętwieje ci prawy nadgarstek, a w lewej dłoni łapie cię skurcz kciuka. Pośmiejesz się z suchych żartów koleżanek z pracy, wyślesz grafikom kilka poprawek od Klienta, przypalisz sobie croissanta na drugie śniadanie i zjesz z przesadnie drogim dżemem z wiśni, w którym więcej jest cukru niż owoców. Zrobisz jeszcze kilka ważnych rzeczy, bez których bieguny ziemskie zamienią się miejscami, a z instagrama znikną wszyscy twoi followersi. Wyjdziesz z zamiarem wydania milionów monet na szmaty szyte w Bangladeszu i kolejny zszywacz w kształcie żaby z wystawionym językiem. Spotykasz starszą panią z dwoma bukiecikami i przekrwionymi oczami, która wykręca z ciebie śrubki krótką wymianą zdań, bo przecież spieszysz się na zajęcia z tańca.

W portfelu miałam tylko dychę. Wręczam ją staruszce. Cofa chudą dłoń, którą wcześniej wyciągnęła w moim kierunku i zaczyna tłumaczyć, że to za dużo i że ona nie chce, bo będzie miała wyrzuty sumienia. W końcu udaje mi się ją przekonać. Łamiącym się głosem dziękuje mi, oczy zachodzą jej łzami, pyta o moje imię. Obiecuje, że będzie się za mnie modlić do końca życia, nawet jeśli niewiele jej go zostało.

Rozryczałam się kilka kroków dalej.

— Edie Maciejewska (Mieszkanka Warszawy)

Reposted byhumanetinderstick
12:12
Reposted bydaises daises
12:12
12:11
12:11
Reposted byjasminniemojeoczysanadalzielone
12:11
12:11
12:10
Reposted bynie-ma-zupyjasminniehumanekarolinnaaSuuoongdziejestolalaennaholczimusialmojeoczysanadalzielone
12:10

Kobiety chcą aby to mężczyzna chciał i to pokazał.

— PokoLENIE IKEA - PIOTR C.

Reposted byjasminniehumanepytaniabezodpowiedzi
12:10
Mądra kobieta wie, że mężczyzna wyraża miłość w inny sposób niż słowami. Mądry mężczyzna wie, że kobieta lubi te słowa usłyszeć.
12:09
12:09
Reposted byendorfinesnie-ma-zupy
12:09
Reposted byhumane humane
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl